W butach Kena Milesa w Fordzie Focus ST

Niedawno miałem okazję pojechać samochodem, co wcale nie jest trywialne … Chociaż myślałem, że mogę zaoferować tylko galerię zdjęć, nie oparłem się pomysłem, aby powiedzieć ci trochę więcej o jaźń. Oto kilka obrotów kół w Fordzie Focus ST EcoBlue!

Dlatego producent rzadko oferuje takie konfiguracje, a jako fotograf amator początkowo nie mogłem odmówić takiej możliwości. Przez weekend mogłem postawić się na nogi słynnego pilota Kena Milesa, aby zrobić kilka zdjęć (z drugiej strony nie jest straszne, należy je rozpoznać …).

Chociaż być może nie widziałeś słynnego filmu Le Mans 66 lub oryginalnego tytułu Ford V. Ferrari, (co ci się stało? Musisz to szybko naprawić!) i możesz nie znać całej historii, nie chcę cię zepsuć … W każdym razie! Jeśli kolory i ten słynny numer 1 były na GT40, który powinien wygrać 24 godziny Le Mans w 1966 roku, to oczywiście niemożliwe jest znalezienie się za kierownicą tego rodzaju maszyny. Dlatego z okazji premiery tego historycznego dzieła Ford France wybrał model z aktualnego asortymentu. Nie ma szczęścia, nowy Focus RS jeszcze się nie narodził, a benzyna Focus ST ma już promocję za kwadrans, dlatego wystrój wylądował na najnowszym oleju napędowym ST.

Oczywiście jesteśmy daleko od wrażeń GT40 lub nawet ostatniego Forda GT testowanego przez szczęśliwe Ugo, ale z jego 190 KM i ładną parą diesla (400 Nm) jesteśmy bardzo mile zaskoczeni jego osiągami. Jednak czytając kartę techniczną możemy być bardzo rozczarowani. Przy prędkości od 0 do 100 km / hw 7,6 sekundy nie jest to piorun wojny, ale tak naprawdę potrafił być naprawdę dynamiczny na małym, krętym torze, który miałem szczęście znaleźć. Daje nam dobre przyspieszenie, dobre bodźce i udaje nam się wydostać energetycznie z wielu sytuacji. Niekoniecznie wygodne na szybkim torze, więc w rzeczywistości ujawni się zwłaszcza w serii zakrętów.

Dzięki zdrowemu podwoziu i mocnej zwartości zawieszeń, nasz ST pozostaje stabilny i przylega do drogi, nawet gdy jest obsługiwany ręcznie. Bardzo pouczające sterowanie – nieco trudne do codziennych manewrów – pomaga również wiedzieć, co dzieje się pod naszymi kołami. Po prostu daje kierowcy przyjemną dawkę wrażeń. Z przyjemnością bawimy się także 6-biegową manualną skrzynią biegów (możliwa tylko konfiguracja w oleju napędowym), dzięki dobrej blokadzie biegów. Nie wahajmy się porzucić ich, by odzyskać odrobinę entuzjazmu. Jego słaby punkt znajduje się jednak po stronie hamowania, moim zdaniem nieco miękki na kolanie.

Przed zakończeniem, oto uwaga wewnątrz, która rozczarowuje, tym bardziej, gdy taki okład wygląda dobrze na zewnątrz. Jeśli przednie fotele Recaro robią swoje małe rzeczy, a jednocześnie są wygodne i otaczają Cię, reszcie brakuje sportowego i nowoczesnego stylu. Chociaż responsywny i łatwy w użyciu, system audio-nawigacyjny wydaje się nieco przestarzały, szczególnie jeśli chodzi o design. Ale z drugiej strony myślę, że cieszę się z liczników fizycznych, które dobrze pasują do temperamentu samochodu. Potem, ja, który często narzeka na brak klimatyzacji lub przycisków multimedialnych, z przyjemnością ich tu znajdziemy. Niestety twardy plastik psuje imprezę, a całość nie ma koloru.

Dobrą niespodzianką jest oglądanie komputera pokładowego. Możesz łatwo uciec od 6 do 7 litrów na 100 km podczas elastycznej jazdy i do 9 litrów, denerwując się. Być może trzeba liczyć na 10/11 litrów na torze, ale bardzo rozsądnie jest mieć tyle radości. W tym samym sensie jego ceny nie są zaskakujące. Jego cena zaczyna się od 34.750 €, do którego będziesz musiał dodać kilka opcji (farba Blue Performance za 1.250 €, szyberdach za 1.150 €, wyświetlacz head-up na przykład 450 €), aby uzyskać model podobny do mojego, dzięki czemu wspiął się na 41.900 €. Kara wynosi obecnie 400 €.

Jeśli niestety nie możesz uzyskać tego miłego pokrycia jako opcji, Ford Focus ST EcoBlue jest nadal doskonałym samochodem. Niskie zużycie paliwa w codziennym życiu, zapewni Ci przyjemność, której potrzebujesz w nadchodzący weekend. Intrygująca i autentyczna, jest bardzo miłą sportsmenką, nawet z olejem napędowym.

Kredyt fotograficzny: Thomas D. (Fast Auto)