Renault Mégane RS Trophy R: sukces

Opuszczam Gare du Nord, jest godzina 11:00 i otrzymuję wiadomość z informacją, że mam się pospieszyć. Wielu obserwatorów robi zdjęcia naszym Trofeum R. Ale tym, co najbardziej martwi mojego rozmówcę, wydają się kierowcy, którzy wypróbowują niszę w pobliżu naszej zabawki weekendu. Jednocześnie rozumiem to. Uzależniony z przodu ryzykuje uszkodzenie osłony z włókna węglowego. A za nim znajduje się linia Akrapovic z tytanu i dyfuzor węglowy, które mogą zostać uszkodzone. Znalezienie miejsca parkingowego dla Trophy R. nie zajmuje mi dużo czasu. Czerwone akcenty stanowią dość wyraźny kontrast w stosunku do bieli karoserii. Tu nie chodzi o spędzanie czasu, mamy mały program, który można zachować tego popołudnia i prawdę mówiąc, jestem już głodny.

Odchodzimy od Paryża w trybie sportowym, w rytm borborygmów linii tytanu. Zupełnie bezużyteczne, ale takie przyjemne. Na autostradzie A1 wychodzimy tuż przed punktem poboru opłat Senlis, aby zagrać w Oise. Na szczęście było to wcześniej, zanim poznałem epizod brzydkiego wirusa. Biorę swoje oceny samochodem i szybko dostrzegam potencjał Trophy R. Niemniej jednak nadal jestem bardzo sfrustrowany. Nie wydaje mi się, żebym mógł przekroczyć zaledwie 10% limitów podwozia. Dlatego trudno mi jest wydać pierwszą, choćby zwięzłą, opinię na temat tego supersportu.

Bez względu na to, jak długo się spodziewam, opóźnij hamowanie, rzutuję wzrokiem, nie powtarzam nagłówków wiele razy, nic nie pomaga. Rezerwa przyczepności w Trophy R wydaje się nieskończona, nawet przez niedbałe podnoszenie stopy na środku rogu, aby złapać hamulce. Stopniowo głód przypomina mi, gdy zbliżamy się do zamku Pierrefonds. Jaka niespodzianka spotkać tak imponujący budynek na rogu ulicy, sądząc, że znajduje się w szczerym polu. Parkujemy Trophy R w centrum wioski. Z czasem naprawdę zastanawiamy się, co może zrobić ten terror obwodów.

Kanapka szybko połknęła jezioro i ruszyliśmy w drogę. Mijają kilometry, a mój „drugi pilot” zaczyna łaskotać mnie na podstawie:
– Dlaczego hamujesz?
– Widziałeś, jak to minęło!
Następnie na dole drogi niewinnie uruchamiam następujące zdanie: „Szkoda, że ​​nie znam tej części lepiej, byłoby miło to zrobić ponownie”. Na co odpowiada, że ​​muszę się tylko odwrócić. To właśnie zamierzałem zrobić. Szybko zapamiętuję zakręty, niełatwe w przeciwnym kierunku i atakuję.

Wreszcie czuję, że przedni koniec pracuje w cichym piskliwym hałasie opon, zanim turbosprężarka ładuje się, wprowadzając mechanizm różnicowy na końcu zakrętu. To tuż przed gwałtownym opadaniem nosa przy hamowaniu na następny zakręt. Rufa staje się lżejsza i mogę się gwałtownie zarejestrować bez zerwania podwozia. Ręka mojego pasażera, ściskając klamkę, i jego milczenie mówią mi, że mogłem dostrzec trochę możliwości tego samochodu. Podczas tej sekwencji, połknąłem otwarty grób, w końcu zmierzyłem wynik tego Trofeum R.

Myślę, że mam to, czego potrzebuję na dzień, czas iść do domu. Robimy mały objazd w zaroślach, aby wykonać pierwszą serię zdjęć. To załatwi sprawę, podczas gdy Thomas Capiaux zajmie się oddaniem hołdu Trofeum R. Na autostradzie A1, która prowadzi nas z powrotem do Lille, zużycie spada drastycznie, osiągając średnio nieco ponad 12 l / 100 km w ciągu dnia. Nie wiem, czy robi to redukcja masy, ale w każdym razie ten Renault Mégane RS Trophy R z pewnością nie ponosi kary za zużycie.

Jest 10:00 i powoli wychodzę w niedzielę rano. Słyszę krople uderzające z intensywnością w Veluxa. Powiedzieć, że wciąż mam do zrobienia pełne wideo i moje zwykłe małe drogi do pokonania. Schodzę na dół i szybko spoglądam na parking. Trophy R z dumą opiera się na swoich pół-slickach Bridgestone Potenza S007. Nie przydadzą mi się dzisiaj, mówię sobie. Zimny ​​rozruch nie budzi się ćwierć zanim prędkość silnika ustabilizuje się na bardziej akceptowalnym poziomie hałasu po kilku minutach.

Podmuchy wiatru uderzyły w nadwozie w środku tej kampanii, której nic nie powstrzyma burzy. Na szczęście ma to tę zaletę, że suszy drogi. Co więcej, wiem, gdzie zakładam opony. Lekko chwytliwe pudełko zaczyna płynnie przekazywać raporty, gdy wydrukowany rytm znacznie się zwiększył. Ale na tej wyboistej drodze podwozie ma nieco większy problem z przeniesieniem pewności, którą wzbudza na dobrym, gładkim asfalcie. Z drugiej strony ciasne sekwencje, które sprawiły mi problemy w Volkswagen Golf GTI TCR, są tutaj formalnością. Trophy R korzysta z fenomenalnego wsparcia ciała w połączeniu z wyjątkową równowagą.